fbpx
  • 30 marca 2020
 Aramis leczy się na FIP, daj mu życie!

Aramis leczy się na FIP, daj mu życie!

Do niedzieli 08.03.2020 potrzebujemy uzbierać jeszcze 600 zł 🙁
POMÓŻ PRZELEWEM Fundacja Azylu Koci Świat
Kątne 59
05-190 Nasielsk
NR RACHUNKU BANKOWEGO: 47 1240 5312 1111 0000 5049 4208

O tytule “dla Aramisa” jeśli chcesz być rozpoznana z tej składki dodaj “abckota.pl” – chcemy wiedzieć czy nasze działania przynoszą jakieś korzyści dla chorych kotków i dodanie naszej nazwy powie nam czy jest sens nieść pomoc, czy nie ma to sensu.

 

UPDATE 04.03.2020 r.

Do końca tygodnia, czyli do 8 marca zbieramy brakującą kwotę dla Aramis na kolejną dawkę leku. Brakuje ok 600 zł. Leczenie Aramisa potrwa jeszcze prawie 2 miesięce.


 

Fundacja Azylu Koci Świat leczy eksperymentalnie Aramisa na FIP. Chorobę do tej pory uznawaną za śmiertelną, a już dziś leczoną skutecznie dzięki nowym lekom. Jeszcze kilka miesięcy temu kot z rozpoznaniem FIP miał średnio 9 dni życia (więce o FIP)… Aramis dostał już pierwszą dawkę leku, teraz fundacja zbiera na drugą dawkę. Więcej informacji poniżej w apelu Fundacji:

Kochani, tylko dzięki Wam udało się nam wyleczyć z Fip Luke, dzięki Wam udało nam się uzbierać na pierwszą dawkę leku dla Aramisa.Do środy (26.02.2020) musimy opłacić drugą dawkę, brakuje nam 1200 zł[/button]., błagamy, pomóżcie naszemu maluszkowi…

 

Mam na imię Aramis i mam FIP. Znacie mnie może, bo jeszcze niedawno ciocie szukały dla mnie domku. Już nie szukają. Mówią że przynajmniej na razie, bo najpierw musimy się pozbyć tego FIP z mojego ciałka. Podobno u cioć mieszka już jeden taki kotek jak ja. Ma na imię Luke i jemu się z tą choroba udało wygrać, to może mnie też się uda. Na razie to ja w to tak, powiem Wam, średnio wierzę. Czuję się potwornie źle, tak okropnie nigdy się nie czułem. Cały czas mam mdłości, nie mogę jeść, boli mnie dosłownie wszystko, nie mogę się nawet ułożyć do snu, bo płyn w brzuszku mi przeszkadza, bardzo dużo piję i nie ważne ile wypiję chce mi cały czas pić. Od gorączki boli mnie główka a cała moja skóra jest koloru żółtego. Ciocie mówią, że z Luke było tak samo i po kilku dniach już się czuł tak dobrze, że normalnie jadł. Kiedyś, wcale nie tak dawno temu takie kotki jak my nie miały szans przeżyć nawet kilku tygodni a teraz podobno jest lek, który tą chorobę leczy. Bardzo bym chciał go dostać, ja już sam nie wiem czy mi bardziej chodzi o to, żebym żył długo czy o to, żebym się poczuł lepiej. Naprawdę ta choroba to zupełnie fajna nie jest. Ja słyszałem, że leczy się ją zastrzykami, które bolą i że się ją bardzo długo leczy, ale ja się na ten ból przez chwilę w ciągu dnia to nawet godzę, tylko żeby mnie przestało tak okropnie mdlić i żeby mnie już całe ciałko nie bolało. Wiem co to są zastrzyki, pobolą pół minutki, czasem może całą a przez resztę dnia o nich nie pamiętam, to ja z pewnością tak wolę. Wiecie, nikt mnie jakoś tak za bardzo do tej pory nie chciał, ani pan u którego się urodziłem, ani nikt inny nie chciał mnie zabrać do swojego domku. Nie wiem jak mam Was prosić o pomoc, co Wam powiedzieć żebyście chcieli akurat dla mnie kupić lekarstwo, czym mogę Was przekonać skoro nikogo do tej pory nie przekonałem żeby mnie pokochał…

Aramis trochę się myli, ale nie chcieliśmy mu już tego mówić, bo chyba było by mu jeszcze bardziej przykro – właśnie fajna osoba zaproponowała, że zabierze go do domku… Praktycznie w tej samej chwili w której zachorował… Nie będziemy mogli szukać mu domu jeszcze przez kolejnych sześć miesięcy. Substancję GS podaje się przez 12 tygodni a kolejne 12 tygodni kotek jest pod obserwacją i musi być regularnie badany. Udało nam się znaleźć dla Aramiska dom tymczasowy, taki który zajmie się malcem przez trzy miesiące leczenia i przez kolejne trzy obserwacji. Teraz największym problemem jest zakup substancji GS. Do niedawna dostępna była tańsza wersja leku i prawdopodobnie za 2 -3 tygodnie znowu będzie dostępna, ale na chwilę obecna możemy zakupić tylko 4 razy droższy lek. Aramis nie może czekać nawet dwóch tygodni, jest już w tak złym stanie, że nie wiemy czy bez eksperymentalnego leku przeżyje tydzień. Liczy się każdy dzień, bo malec naprawdę bardzo cierpi. Musimy zrobić mu dokładnie badania krwi, wykonać badanie PCR sprawdzające nie tyle czy ale jak dużo ma w organizmie koronawirusa. Pomogliście nam uratować życie Luke, błagamy pomóżcie nam uratować też Aramiska, bez Was nie mamy szans mu pomóc…

Aramis z FIB Kotek z FIB Koci koronawirus

 

Ostatnia aktualizacja

Zostaw swój komentarz

Czytaj też o: