Więcej
    abckota.plZdrowieNajpopularniejsze kwiaty domowe trujące koty

    Najpopularniejsze kwiaty domowe trujące koty

    -

    Monstera dla kota

    Monstera dla kota jest trująca. To bardzo modny kwiat występujący już chyba częściej na obrazach i tkaninach niż w doniczkach. Przez swoją popularność znów możemy go bardzo często oglądać w domach i mieszkaniach. Najbardziej niebezpiecznym związkiem w monsterze jest szczawian wapnia, powoduje on podrażnienia ciała i śluzówek. Kot po pogryzieniu monstery może zareagować podrażnieniem układu pokarmowego, biegunkami i wymiotami, wszystko jednak zacznie się już od podrażnienia pyszczka i gardła, następnie wystąpi ślinotok.

    Fikus dla kota jest bardzo trujący

    Fikus to jeden z najbardziej popularnych kwiatów doniczkowych. Kwiaty te powinny być poza zasięgiem kota, najlepiej pozbyć się od razu fikusa z domu. Objawy jakie mogą pojawić się po zjedzeniu liści fikusa to wymioty, biegunka i ślinotok. Ale również ból brzucha i duszności, problemy z oddychaniem. Jeśli zobaczymy, że nasz kociak zjadł liście Fikusa powinnismy mu opłukać pyszczek i natychmiast udać się do weterynarza.

    Dracena dla kota

    Obgryzanie liści draceny przez mruczka nie może się dla niego dobrze skończyć. Dracena jest bowiem kwiatem toksycznym dla jego organizmu. Po takim posiłku kotu zacznie produkować się nadmiar śliny, powinny się również rozszerzyć źrenice. Kot może nawet wymiotować nawet krwią. U kota też najpewniej pojawi się biegunka. Liście draceny są tak toksyczne, że mogą powodować nawet choroby nerek.

    Wytrzymały Zamioculcas truje koty

    Piękny ozdobny kwiat, który radzi sobie nawet z wielodniowymi brakami wody jest bardzo trujący. Nie tylko dla kota ale i innych zwierząt czy dzieci. Jeśli nie możemy postawić go poza zasięgiem kota, pozbądźmy się kwiatka z domu. Po spożyciu Zamioculcasa następują typowe objawy: ślinotok, bóle brzucha wymioty i biegunka.

    (Zdjęcie Yuyu Pang.)

    Poprzedni artykułFIP u kota i koci koronawirus
    Następny artykułKuweta dla kota
    Damian Wiącek
    Absolwent dziennikarstwa UW, entuzjasta kotów.
    Reklama
    Reklama
    ReklamaZoo Plus